Intencją Księgi Gości jest wyrażenie szacunku dla Ireny Jarockiej, upamiętnienie zarówno jej dorobku artystycznego jak i osobowości artystki. Osoby pragnące zamieścić swoje wspomnienia związane z artystką, wypowiedzieć się na temat portalu lub wyrazić szacunek dla Ireny Jarockiej za całokształt jej dorobku, prosimy o przesłanie tekstu na: Jarocka@gmail.com.

Uzupełniamy stale materiały z życia Ireny na portalu IrenaJarocka.pl.
Brakujące materiały lub korekty prosimy o przesyłanie na Jarocka@gmail.com

30 września 2008 00:40 | ARTUR

No to do roboty trzeba się zabrać...i resztę zrobi super menago Aga i jedziemy...hehe

30 września 2008 00:37 | juergen

Radio Polonais a Paris

Artur, taki krotki powrot do paryskich korzeni i sladami naszej Ireny w Paryzu, dobrze by nam wszystkim zrobil. To nie jest wcale takie nierealne. Jak pomysle tylko o tych wspanialych zdjeciach -przed, -po i -koncertowych...

30 września 2008 00:33 | ARTUR

:)

Edytko okazji nie zabraknie byleby tylko takich "zajetych" fanów jak Józek sciagnąć na jakis termin...hehe Juergen dobrze mówisz! Na koncert Ireny w Paryzu to nawet ja polecę.

30 września 2008 00:25 | juergen

Polskie Radio Paryz

Nareszcie Jozek, skonczyly sie te dlugie wakacje w radiu dla poloni francuskiej. Teraz kolej na Ciebie, na pewno teraz Ty pokazesz, co sie od nas nauczyles;-) i piosenka "Male rzeczy" zdazy jeszcze przed promocja plyty tam zaistniec. Tam nie ma listy przebojow, ale mozna pisac Maile o nadanie piosenki. Powolujac sie na te rubryke:"Koncert, ktory chcialbys zobaczyc w Paryzu", mozna tam tez zaproponowac zorganizowanie koncertu naszej Ireny! Wtedy bedziesz mial nie tylko koncert, ale ... i nas wszystkich na glowie;-), bo takiej okazji nie przegapimy! Piszac tam Mail dolacz nowe zdjecia Ireny i koniecznie nasz www-adres. Masz czas, na spacery jest juz za zimno i za mokro.

www.polonika.fr
biuro@polonika.eu

30 września 2008 00:21 | Edyta

Artur. Ale wiesz kto tu najintensywniej musi myśleć ? Jeśli o mnie chodzi -pstryk i jestem:)

30 września 2008 00:14 | ARTUR

No prosze jakie doborowe nocne Towarzystwo się zebrało... A przy okazji pomyslcie aby w końcu sie zebrac na tego szmapana rózowego w większym gronie i z Ireną...tutaj w kraju.

30 września 2008 00:07 | jozek

RAPHAEL

Edytko, dojdzcie do porozumienia z Jürgenem i zawiadom mnie o decyzji. Jesli chcesz zobaczyc koncert z Jürgenem, czy sama nie ma problemu.Czekam na decyzje. O bilety nielatwo! Wiec nie zwlekajcie. Cal. JJ

30 września 2008 00:01 | Edyta

Raphael

Jak bardzo chciałabym zobaczyć koncert ? W skali 1:10 - 100000! Ale nie wiem jakie plany ma Juergen:)

29 września 2008 23:51 | jozek

do Edyty i Jürgena

mam rozumiec, ze trzeba kupic 3 bilety do Olimpii??????????

29 września 2008 23:48 | jozek

znwu ja

W tej euforii kontrastowych wypowiedzi jeszcze blizej Was jestem i bardziej zaluje mojej nieobecnosci na lansowaniu plyty Ireny. Jak pisalem Basi, bede na innym kontynencie. Nie moge tego zmienic. A najbardziej ucieszylaby mnie mina Ireny Jarockiej na moj widok, Jej zaklopotanie!!!! Bo przeciez nie moze mnie pamietac!!! Smiechu byloby masa. Ale po kilku rozowych... Pamiec wraca! Mam kilka anegdot zeby Jej pomoc przywrocic tamten czas. Sciskam Was, napewno zobaczymy sie wszyscy .'( Basiu, czy moje male rzeczy dotarly? )Pozdrawiam. Jozek

29 września 2008 23:36 | Edyta

do Józka, Artura i Juergena

Warto było tu powrócić jeszcze na chwilę przed snem. Dzięki temu co napisał Artur serce mam dwa razy większe a dzięki Józkowi już jestem myślami w Paryżu. Juergen? Ten koncert Raphaela w grudniu to bardzo szalony pomysł:)?

29 września 2008 23:20 | ARTUR

ach te małe codzienne rzeczy...

Edytko jedna moja kolezanka z firmy powiedziała mi dziś,że przez te "Małe rzeczy"i moje gadanie o nich...dostrzega codziennie coraz inne drobiazgi,których nigdy nie widziała albo ignorowała.Na poczatku to nawet było denerwujace(tak mówiła,taka zmiana) ale coraz bardziej jest jej z tym dobrze.Wiesz jakie to miłe jak słyszy sie takie wyznania? i na dodatek ma sie takie same odczucia.Ja też byłem prawie zupełnym ignorantem takich "błachostek".A przeciez tyle dostarczać mogą radości takich małych i większych. Edytko kazdego dnia przybywa nowycch fanów Irenie Jarockiej po wysluchaniu tej piosenki. To również Twoja zasługa! Jak inne Twoje teksty zaistnieja po premierze płyty to będzie czad!

29 września 2008 23:11 | jozek

ZAL CIE GOSCIU

Ile wypiles(as) zeby tak bzdurzyc? Dobrze, ze nas opuszczasz, bo miernoty nam tu nie trzeba. I nie pojawiaj sie juz tu nigdy. zastanow sie nad soba, jesli to nie za trudne. Nawet cie nie pozdrawiam z mojego pieknego Paryza. Jozek

29 września 2008 23:05 | Jozek

DO EDYTY

Kochana Nasza Edyto,
podpisuje sie pod tekstem Jürgena i dodaje, ze bardzo Cie podziwiam. Nie osmielam sie kocham, choc naszych ulubionych aurorow kochamy przeciez. Wiec kocham Cie za Twoja swiezosc i talent. Usciskow posylam Ci jak narecza polnych kwiatow. Obdarzaj nas Twoim talentem. Podziwiam z jaka prostota wyrazasz najczulsze odczucia. Posylam Ci pieknie oswietlony Paryz wierzac, ze kiedys bede tu Twoim nadwornym przewodnikiem. Jozek

29 września 2008 22:33 | Edyta

do Juergena

Dziękuję. Zrobiło się bardzo ciepło :) Pozdrawiam Cię serdecznie. Z małych rzeczy dzisiaj to wsiadłam do taksówki i sekundę później zaczęła się piosenka ABBy- The winner takes it all. Od kilku dni miałam ochotę porównać oryginał z wersją Meryl Streep, którą zabrałam z kina jak swoją :) Dobranoc. Pa

29 września 2008 21:52 | juergen

do Edyty

Dziekujemy (ja i na pewno wielu innych) Edyto, za zaufanie i otwartosc jakim nas obdarzylas Twoim wpisu. Na pewno potrafimy to uszanowac i docenic. Fajnie, ze jako Autorka tekstow nowej plyty Ireny jestes tu blisko z nami. To robi tylko sympatyczna atmosfere i jeszcze wiekszy apetyt na dalsze Twoje teksty z "Malych rzeczy". Pozdrawiam;-)

29 września 2008 21:46 |

Laur Elagancji dla Ireny !

Gratulacje!

29 września 2008 21:16 | danvia

Należy skopiować link i wtedy strona się otwiera.

29 września 2008 19:38 | danvia

Obejrzyjcie:http://polskatimes.pl/gazetakrakowska/krakow/49611,laur-elegancji-dla-ireny-jarockiej,id,t.html
Pozdrawiam

29 września 2008 19:14 | do gościa

Gościu3 chyba nie zrozumiałeś do końca wpisu Edyty.Napisała bardzo rozsądnie.

29 września 2008 18:55 | Gość 3

Edyto, Kamo!.

Artur miał słuszną rację mówiąc o waszych histeriach. Kamo, ty nie patrzysz do przodu, Jesteś nie przewidująca, rozpętałaś temat, który był zamknięty, w takiej ważnej chwili dla Ireny podsyłasz artykuł nie na miejscu i nie w tym czasie. Edyto, Ty nie przesadzaj, dziś każde dziecko rodzi się ze skazą, to wina cywilizacji a nie Twoja. Czy byś jadła zieleninę czy mięso i tak by dziecko miało skazę. Opamiętajcie się kobiety, ważcie słowa, nie jesteście na rynku, tylko w euforii talentu naszej gwiazdy i Jej blasku.

29 września 2008 17:49 | Edyta

nic nie jest czarne, nic nie jest białe

Moi drodzy. Życie nauczyło mnie , że nic w nim nie jest ani białe, ani czarne. Nie róbmy sobie nawzajem przykrości, nie oskarżajmy się, nie temu służy przecież to piękne miejsce. Wszyscy , którzy nie wiedzą co myśleć o sprawie, zadają nam tu pytania. Fakt - trudne... A my, fani Ireny Jarockiej, posługujemy się słowami typu "zieloni" (w kontekście tych , którzy ratują koty a dopiero potem dzieci), "zacznij jeść mięso a nie szpinak to zmądrzejesz" ... Powiem Wam jedno. Byłam kilkanaście lat wege. Będąc w ciązy, nie jadłam mięsa i mówiłam , że nigdy. Nie chcieli mnie leczyć w szpitalu gdy zachorowałam , bo mówili, ze jestem wyrodną matką, która głodzi dziecko. Gdy urodził się mój syn, o słusznej wadze 3900 hehe, okazało się , że ma skazę białkową. Karmiąc piersią, nie mogłam jeść produktów mlecznych, był uczulony na soję a do jedzenia została mi marchewka. Pediatra, której ufam , powiedziała mi , ze muszę zacząć jeść mięso, bo jak mnie mój syn zobaczy będę kościotrupem , bez włosów i zębów. Albo muszę odstawić go od piersi. Wybrałam jedzenie mięsa. Płakałam i jadłam, bo nie tak miało być. Ale wybrałam jedno dziecko. Nie ileś istnień kurczaków. Dobrze? Źle? Egoistycznie? Im dłużej żyję, tym częściej czegoś nie wiem. Irena Jarocka jest moim guru i jeśli coś robi to ja wiem, że tak jest dobrze. Może też wybrała w słusznej sprawie? Dziękuję za wpis o skórach ze zwierząt z uboju. Zawsze myślałam, że świnek nie zabija się na buty, ale nie wiedziałam, że są firmy, które szyją kurtki ze skóry, informując o ich pochodzeniu. Podobało mi się. Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie.

29 września 2008 15:39 | ARTUR

hmm...

Bulwersuje mnie inna sprawa akurat u Ciebie Kamo-Fanko...ale to już na pewno nie jest temat aby go rozwijać tutaj.Nie znam okoliczności w jakich został przeprowadzany tamten wywiad.Nie wiem ile było w nim szczerej IJ a ile tego jak chciał Ją widzieć przepytujący.Ja bym odradzał każdemu takich wyznań z wielu powodów.Ja równiez jeszcze kilka lat temu pierwszy leciałem np "sprzątać świat"..ale przejrzałem na oczy jaki to bajer i bezsens mający wywołać sztuczny szum i usprawiedliwić niemrawość służb porządkowych oraz innych bzurnych idei. W noramalnych karajach ludzie produkuja smieci,inni ludzie je sprzatają i za to dostają godziwe pieniądze.I to jest właściwy kierunek.Oczywiście jeszce wchodzi po drodze wychowanie...dobre wychowanie społeczeństw,edukacja ekologiczna,ale zdrowa edukacja bez fanatycznych idei.Tak samo powinno być w dziedzinie ochrony zwierząt...skoro są tak cenne ,skoro tak są nam bliskie a źli ludzie je mordują a potem sprzedają produkty z nich to trzeba tego zabronic i karac wytwórców a nie konsumentów.Skoro ich nikt nie karze to znaczy,że jest wszystko OK. Reszta to sprawa dorabianej ideologii.Przecież na narkotyki jest wielkie zapotrzebowanie...ale walczy sie , karze i potępia tych co produkuja i rozprowadzają (czyli "mysliwych",wytwórcow i "sklepikarzy" czli dealerów) a nie konsumentów! Jestem przeciwko takim chorym akcjom Zielonych właśnie dlatego ,że nie widzą problemu systemowo ale atakują tam gdzie najłatwiej i najbardziej widowiskowo czyli na końcu "łańcucha". Oczywiscie nie robią tego ani nic bezinteresownie ale to już temat na inną dyskusję. To co teraz sie dzieje tutaj w sprawie,która powinna cieszyć fanów i wszystkich co znaja IJ jako człowieka...jest dobitnym dowodem na to aby unikać niejasnych dekalaracji wszelkiej masci "obrońców" czegokolwiek lub kogokolwiek bo każda taka wypowiedz może byc wykorzystana w dowolnym czasie i dowolnym celu....bardzo dalekim od wszystkiego co rozumnym się zwie! Co do Ciebie Kamo to ponawiam apel...włącz się w aktywna pracę i pomóż realnie samej pani prezes FC...bo widac gołym okiem,że samotna jest bardzo w swoich działaniach (pomijam to,czy zasłuzyła sobie na ta samotność czy nie).Udowadniasz ,że potarfisz starannie szukać ciekawych wywiadów,materiałówJ sprzed lat.Jesteś dociekliwa.takich ludzi ten FC potrzebuje..zatem zachęcam do współpracy! Jak bym był jeszcze bardziej złosliwy niż jestem to rozwinąłbym temat,który ąż się ciśnie..ale daruję sobie tym razem. Kończąc pracę zostawiam ten tekst...a wszelkie ewentualne dalsze riposty na ten temat..zmilczę. Bogusiu pogłosowałem...i zachęcam innych! Pa.

29 września 2008 14:45 | Kama

Czemuż Arturze tak Cię gniewa zwykle przytoczenie wywiadu z Ireną Jarocką z 1994r?Przecież każdy wywiad z naszą gwiazdą nas cieszy-prawda?Przecież to nie ja udzieliłam tego wywiadu.To nie ja mówiłam o problemie zwierząt futerkowych i to nie ja pokazywalam,że mam współczujące serce.To nie ja potem uczestniczylam w pokazie futer pana Vinicio Pajaro. To nie jest intryganctwo- to drobne ostrzeżenie dla osób publicznych,że dobrze pamietamy co mówią do nas.Czasami jest to niewygodne-jak w tym przypadku.

29 września 2008 14:12 | ARTUR

nie chcę ale muszę....

Gratuluje Kamo wnikliwosci, błyskotliwości i zwykłej życzliwosci dla IJ nie podszytej broń Boże żadną nutką intryganctwa.Nie wiem czy jesteś realną osobą czy tylko wirtualną ale zaskakujesz mnie juz nie pierwszy raz.Jak masz tyle niespozytej energii to włącz się w pracę FC,który jest Ci jak sądzę z wcześniejszych komentarzy bardzo bliski.Miłego dnia dla wszystkich równiez dla tych genetycznie obciążonych zawiścią,zazdrością lub po prostu zwykłym intryganctwem. Szczególne pozdro dziś...dla Józka.

29 września 2008 14:05 | Katarzyna Woźniak

gratulacje

Pani Ireno, dziękujemy za wspaniały wieczór, za miłą rozmowę i wspaniałą promocję nowej płyty. Wgląda Pani wspaniale. Pełna elegancja w słowie, gestach i pięknej figurze.
Pozdrawiamy serdecznie- Katarzyna i Jarosław Woźniakowie z Krakowa

29 września 2008 13:09 | Fanka

Futrzarska nagroda

Futra ,to jest jak najbardziej temat aktualny ,a ta wczorajsza niesmaczna nagroda dla I.Jarockiej jest tego najlepszym dowodem. Teraz ten projektant ma nowe nazwisko I.J. ,dla reklamy swoich futer w Polsce...

29 września 2008 11:56 | Kama

Józku, bardzo szanuję działalność BB i cieszę sie,że Irena Jarocka też.Tym wyjaśnieniem zakończmy tę dyskusję.

29 września 2008 10:27 | Bogusia L

www.dzidek.cal.pl GŁOSOWANIE

Pogłosowałam,zaraz popiszę maile bo jest trochę pracy przy tym.Józek czy tego "różowego" przywieziesz na promocję,która juz idzie dużymi krokami?.Juergena szampan został w Marinie to znak,że Juergen tam wróci...Kama też liczę,że się spotkamy ...wogóle czy ktoś z "naszych" był w Krakowie? Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.

29 września 2008 10:16 | jozek

Kamo Mila, co to zmieni, ze rozpeta sie tu znow ta jalowa dyskusja? W slynnej willi Brigitte Bardot byly kiedys na podlodze cielece skory!!!! Mam na to dowod, zdjecia sprzed wielu lat. Teraz oczywiscie tych skor juz nie ma. Czy rorpetarz wiec wojne przeciw BB? Sa tez zdjecieaBB w futrze z.....LAMPARTA i takim kapeluszu!!!! Co z ta wiadomoscia teraz zrobisz. Radze, moze umiesc to w KG fundacji Brigitte Bardot. Uprzedzam, nie bede tlumaczemT wojego listu. Zbyt szanuje te wpaniala kobiete. Teraz, schorowana, o kulach poleciala do Kanady bronic male foki przed rzezia. Pomysl, ze francuzi twierdza "tylko idioci nie zmieniaja opinii". Juz to tu pisalem. Pozdrawiam Cie serdecznie. Badz moze bardziej tolerancyjna. Irena i tak sprzeda tysiace swojej pieknej plyty. W futrze czy bez. Z Paryza. Jozek

29 września 2008 10:03 | Kama

Ja też błagam nic już na ten temat. Chciałam tylko przytoczyć tu co sama Irena Jarocka sądzi na poruszony tu kontrowersyjny temat- bo to jednak dość ważne.

29 września 2008 09:50 | jozek

NIE REAGUJCIE

Blagam Was, nic juz na ten temat.

29 września 2008 08:23 | Kama

Wywiad z I.J . po koncercie w moim mieście w 1994r

Reporter: 2 godz tuż przed koncertem jako jedna z pierwszych osób w Polsce wpisala sie Pani na listę Sławnych Współczujących czyli mówiąc wprost poparła pani kampanię antyfutrzarską .Nie lubi pani takich prawdziwych futer?
I.J.Wie pan-oglądać lubię,ale ja tak za panią Brigitte Bardot , która tak pięknie powiedziała,że odkąd poznała ludzi to pokochała zwierzęta i to....ja nie mam nic przeciwko ludziom...ja kocham ludzi,ale myślę,że warto zająć się zwierzątkami-przecież one tak strasznie cierpią, a my im nie dajemy spokoju.
Reporter:Czyli w futrze już pani nie zobaczymy?
I.J.Właśnie teraz mam problem z moim futrem norkowym, które mam,ale już postanowilam,że po prostu je komus oddam. Nawet tam w Stanach sa modne takie aukcje, na których ludzie, którzy deklarują się z tą pomocą dla zwierząt oddają-tak po prostu.oddają swoje futra, a co kto z nimi robi to już nie nasza sprawa więc ja chyba....jednak pewnie w Polsce komuś biednemu oddam.
Żródłó: taśma VHS zapisu programu z TV kablowej w moim mieście-przepisane słowo w słowo

29 września 2008 05:20 | jozek

Piosenkarka nazywa sie GABRIELA CILMI, album "LASSONS TO BE LEARNED" Polecam

29 września 2008 05:15 | jozek

WROCLAW

Wcale sie nie dziwie, ze robisz jazdy po Wroclawiu! To przepiekne miasto. Bylem tam 3 dni jakies 5 lat temu i...powalilo mnie. Jak widzisz nie spie ale w Paryz nie ruszylem. Slucham nocnej muzyki. Wlasnie odkrylem jakas Australijke z albumem "lessons to be learns". Ma podobno 16 lat i niesamowity glos. Zapomnialem jak sie nazywa. Gabriela "cos". Sprawdze i napisze. Zycze bezbolesnej bobudki i milego tygodnia WSZYSTKIM. Jozek

28 września 2008 22:39 | ARTUR

:)

Całkiem możliwe ale póki co nie powaliło.mam swoje inne ukochane miejsca które urzekły mnie od pierwszego ujrzenia. W tej Twojej nocnej jeżdzie po Paryżu to na pewno można pozazdrościć ..ja tez tak czasem mam ale...po Wrocławiu i też pomaga. Bogusia jak zawsze na posterunku...i pilnuje tego co teraz takie ważne.Duże brawka Bogusiu! A gdzie nocny Juergen,Maciek i inni? Po wpisach widac,że coraz wiecej tutaj nowych gosci zagląda...może zadomowią się tutaj..?

28 września 2008 21:10 | Bogusia L

1 miejsce...w Radio Znad Wilii

Popisałam znowu maile bo mam jeszcze czas i głosujmy dalej w rozgłosniach radiowych,bo już niedługo promocja.W radio znad wilii sukces......oby tak dalej.

28 września 2008 21:07 | jozek

Tak sie nie zarzekaj Arturek!!! To miasto juz nie jednego smialka powalilo zanim sie spostrzegl!!! Czy Catherine Deneuve byla oryginalna czy juz przerobiona? To istotne... Dla mnie najlepszym sposobem na bezsennosc i stress jest samotna jazda samochodem po nocnym Paryzu. Wtedy uswiadamiam sobie, ze to jest MOJE miejsce. Pozdrawiam. Basia napewno da Ci moje dane. Ja sam 2 razy tu sie "obnazylem" dla zyczliwych.... J

28 września 2008 20:39 | ARTUR

....

Józek jak zdobędę Twój adres mailowy od Basi to Ci napisze gdzie mnie niesie..hehe. A Paryż mówiąc szczerze nie powaliłi mnie nigdy na kolana ale doceniam jego magie i to,że ściąga tylu ludzi z całego świata i to,że tam na ulicy mozna spotkac tych ,których znamy z ekranu z estrady...ja np kilak lat temu spotkałem w La Defence samą Katrine Deneve (sorry nie wiem jak sie to pisze) jak po prostu stała i patrzyła na lodowisko...potem znikła.

28 września 2008 20:27 | Jozek

Kataryniarza nie spotkalem. szedlem dolem, przy samej wodzie, tam gdzie barki. Kataryniarz bywa przy karuzeli kolo Trocadéro, na place de Varsovie. Znacie Paryz? To wspaniale miasto, choc paryzanie niespecjalni, Pozdrawiam. J